Gdy dziecko stanowczo odmawia spotkań z ojcem, rodzice często zastanawiają się, czy sąd może nakazać ich realizację mimo sprzeciwu małoletniego. Odpowiedź na pytanie, czy sąd może zmusić dziecko do kontaktów z ojcem, wymaga rozróżnienia między przymusem wobec dziecka a obowiązkami rodzica, z którym dziecko mieszka. Wyjaśniam, kiedy sąd uwzględni zdanie dziecka, jak bada przyczyny odmowy oraz w jakich sytuacjach kontakty można ograniczyć albo zakazać.
O wyniku sprawy decyduje dobro dziecka, a nie sam sprzeciw lub żądanie rodzica
- Brak przymusu fizycznego oznacza, że dziecka nie można siłą doprowadzić do spotkania ani zmusić do rozmowy.
- Zdanie dziecka sąd uwzględnia, jeśli pozwalają na to jego dojrzałość, stan zdrowia i rozwój.
- Manipulacja może zostać zbadana przez sąd, kuratora lub biegłych, ale nie wolno zakładać jej automatycznie.
- Ograniczenie kontaktów jest możliwe, gdy wymaga tego bezpieczeństwo lub dobro małoletniego.
- Sankcja finansowa może dotyczyć rodzica utrudniającego kontakty, lecz nie samego dziecka.

Sąd nie zmusza dziecka siłą, ale może uregulować kontakty
Polskie prawo przyznaje rodzicom i dziecku prawo oraz obowiązek utrzymywania kontaktów, niezależnie od tego, któremu z rodziców przysługuje władza rodzicielska. Kontakty obejmują nie tylko osobiste spotkania, lecz także rozmowy telefoniczne, korespondencję i komunikację elektroniczną. Wynika to z art. 113 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, którego obowiązujący tekst jednolity opublikowano w Dzienniku Ustaw.Nie oznacza to jednak, że sąd może nakazać dziecku fizyczne przebywanie z ojcem, przytulanie go albo prowadzenie rozmowy. Nie ma procedury polegającej na siłowym odebraniu dziecka drugiemu rodzicowi na czas kontaktu. Sąd kieruje swoje obowiązki przede wszystkim do rodziców, a nie do małoletniego.
Rodzic, z którym dziecko mieszka, powinien umożliwiać wykonanie orzeczenia i podejmować rozsądne działania wspierające relację z ojcem. To nie jest równoznaczne z gwarancją, że dziecko rzeczywiście będzie chciało się spotkać. W mojej ocenie właśnie to rozróżnienie najlepiej porządkuje większość sporów dotyczących kontaktów.
Zdanie dziecka ma znaczenie, lecz nie działa jak automatyczne weto
Sąd wysłucha dziecko, jeśli jego rozwój umysłowy, stan zdrowia i stopień dojrzałości na to pozwalają. Przepisy nie wskazują jednej granicy wieku, od której sąd musi bezwzględnie podporządkować się stanowisku dziecka. Nastolatek może mieć silny i racjonalny głos w sprawie, ale także młodsze dziecko może zostać wysłuchane, jeśli jego rozwój na to pozwala.
Dziecko może również odmówić udziału w wysłuchaniu. Jeżeli tak się stanie, sąd odstępuje od tej czynności. Sam fakt wysłuchania nie oznacza jednak, że sąd wyda rozstrzygnięcie dokładnie zgodne z wypowiedzią małoletniego. Sędzia ocenia rozsądne życzenia dziecka w połączeniu z jego dobrem i całym materiałem dowodowym.
Przeczytaj również: Sąd wojskowy: funkcje, kompetencje i rola w systemie prawnym
Jak sąd sprawdza przyczyny niechęci
Odmowa kontaktu może wynikać z autentycznego lęku, przemocy, uzależnienia ojca, wieloletniej nieobecności albo trudnych doświadczeń podczas wcześniejszych spotkań. Może też być skutkiem konfliktu lojalnościowego, presji jednego z rodziców lub powtarzania zasłyszanych ocen. Sąd powinien ustalić źródło odmowy, a nie poprzestać na samym zdaniu „dziecko nie chce”.
W tym celu może analizować zeznania rodziców, dokumentację ze szkoły lub terapii, informacje od kuratora, a w bardziej złożonych sprawach także opinię Opiniodawczego Zespołu Sądowych Specjalistów. Nie każda niespójna wypowiedź oznacza manipulację. Tak samo samo oskarżenie o alienowanie dziecka nie zastępuje dowodów.
Przykładowo, jeżeli dziecko opisuje konkretne zachowania ojca, reaguje lękiem na perspektywę spotkania, a jego relację potwierdzają inne dowody, sąd może uznać odmowę za uzasadnioną. Jeżeli natomiast dziecko używa wyłącznie sformułowań przejętych od dorosłych, a wcześniej miało z ojcem prawidłową więź, sąd może dokładniej zbadać wpływ drugiego rodzica.
Kiedy kontakty można ograniczyć albo całkowicie zakazać
Jeżeli wymaga tego dobro dziecka, sąd opiekuńczy może ograniczyć sposób wykonywania kontaktów. Nie musi od razu wybierać między pełnymi spotkaniami a całkowitym zakazem. Często właściwsze jest rozwiązanie stopniowe, które chroni dziecko, a jednocześnie daje szansę na odbudowę relacji.
Sąd może między innymi:
- zakazać ojcu zabierania dziecka poza miejsce jego pobytu,
- zarządzić spotkania wyłącznie w obecności drugiego rodzica, kuratora albo innej wskazanej osoby,
- ograniczyć kontakty do rozmów telefonicznych lub komunikacji elektronicznej,
- zakazać określonych form porozumiewania się,
- zobowiązać rodziców do udziału w terapii rodzinnej lub skorzystania z poradnictwa.
Jeżeli kontakty poważnie zagrażają dobru dziecka albo je naruszają, sąd może zakazać ich utrzymywania. Dotyczy to w szczególności realnego zagrożenia przemocą, wykorzystywaniem seksualnym, poważnym uzależnieniem lub innym zachowaniem, które może zaszkodzić małoletniemu. Sam konflikt między rodzicami zwykle nie wystarcza do zakazu, choć może uzasadniać kontakty nadzorowane.
Przykład praktyczny wygląda inaczej w przypadku ojca, który przychodzi na spotkania pod wpływem alkoholu, a inaczej wtedy, gdy dziecko odmawia, ponieważ rodzice od dawna prowadzą spór. W pierwszej sytuacji priorytetem jest bezpieczeństwo. W drugiej sąd może rozważyć terapię, kontakty w obecności kuratora albo stopniowe odbudowywanie więzi.
Odmowa spotkań a odpowiedzialność rodzica, z którym mieszka dziecko
Jeżeli istnieje prawomocne orzeczenie albo ugoda określająca kontakty, a rodzic sprawujący bieżącą pieczę ich nie wykonuje lub niewłaściwie wykonuje, sąd może zagrozić mu nakazaniem zapłaty oznaczonej sumy za każde naruszenie. Później, po stwierdzeniu naruszeń, może nakazać zapłatę tej sumy.
Nie jest to jednak kara za sam fakt, że dziecko zaprotestowało. Po wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 2022 r. nie można automatycznie obciążać rodzica odpowiedzialnością za zachowanie dziecka, którego nie wywołał i któremu nie mógł realnie zapobiec. Znaczenie ma to, czy rodzic podejmował rozsądne, rzeczywiste starania, aby kontakt mógł się odbyć.
W uchwale z 3 października 2025 r. Sąd Najwyższy wyjaśnił, że postawa dziecka nie wyłącza automatycznie możliwości nakazania zapłaty także wtedy, gdy na niechęć dziecka wpływały zachowania obojga rodziców. Wniosek jest praktyczny. Rodzic nie może biernie zasłaniać się słowami dziecka, ale drugi rodzic również nie może oczekiwać sankcji bez uwzględnienia własnego zachowania.
Kwota nie jest z góry określona w przepisach. Sąd bierze pod uwagę między innymi sytuację majątkową osoby zobowiązanej oraz charakter naruszeń. Sankcja ma skłaniać do wykonywania obowiązków, a nie zmuszać dziecko do emocjonalnej bliskości.
Co zrobić, gdy dziecko odmawia kontaktu z ojcem
Najpierw trzeba ustalić, czy odmowa jest spontaniczna, stała i uzasadniona, czy pojawia się tylko w określonych sytuacjach. Pomocne bywa spokojne zapisywanie dat, przyczyn odwołania spotkań, reakcji dziecka i propozycji rozwiązania konfliktu. Dokumentacja faktów jest znacznie bardziej użyteczna niż ogólne oskarżenia o złą wolę.
Rodzic, z którym dziecko mieszka, powinien unikać nacisku, przesłuchiwania i obrażania ojca przy dziecku. Nie wolno też przygotowywać dziecka do rozmowy z sędzią ani podsuwać mu gotowych odpowiedzi. Jeżeli problem ma podłoże emocjonalne, rozsądnym rozwiązaniem może być konsultacja psychologiczna lub terapia rodzinna.
Ojciec, który nie widzi dziecka mimo orzeczenia, powinien przede wszystkim realizować własne obowiązki, stawiać się punktualnie i komunikować spokojnie. Gdy kontakty są niewykonywane, może złożyć do sądu opiekuńczego wniosek o wykonanie orzeczenia. Gdy wcześniejsze ustalenia nie odpowiadają obecnej sytuacji, właściwszy będzie wniosek o zmianę kontaktów, a w pilnych przypadkach także wniosek o zabezpieczenie na czas postępowania.
Jeżeli istnieje bezpośrednie zagrożenie dla dziecka, sprawa wymaga szybszej reakcji. W zależności od sytuacji można zawiadomić Policję, skontaktować się z sądem rodzinnym lub złożyć wniosek o ograniczenie albo zakaz kontaktów. Samowolne ignorowanie orzeczenia bez przedstawienia sądowi przyczyn może jednak pogorszyć sytuację procesową rodzica.
Najważniejsza jest granica między ochroną dziecka a podtrzymaniem więzi
Najkrótsza odpowiedź brzmi tak. Sąd może ustalić kontakty, ograniczyć je, nadzorować albo zakazać, lecz nie powinien fizycznie zmuszać dziecka do spotkania z ojcem. Zdanie małoletniego jest ważnym elementem sprawy, ale jego znaczenie zależy od wieku, dojrzałości, przyczyn odmowy i całokształtu dowodów.
Najlepsze rozstrzygnięcie nie zawsze polega na maksymalizacji liczby spotkań. Czasem będzie nim stopniowa odbudowa relacji, a czasem ochrona dziecka przed kontaktem, który realnie mu zagraża. W każdej z tych sytuacji punktem odniesienia powinno pozostać dobro i bezpieczeństwo małoletniego, a nie wyłącznie interes któregokolwiek z rodziców.